Gościniec: Jura Krakowsko-Częstochowska
Człowiek wychodził z namiotu i oddychał pełną piersią. Gościniec sami utrzymywaliśmy w czystości, sami też gotowaliśmy, praliśmy i organizowaliśmy sobie wszelkie inne zajęcia. Zawsze tez potrzebny był jakiś gościniec, który utrzymywaliśmy w idealnym porządku. Gościniec to było miejsce święte i nietykalne, tak zwana ziemia niczyja, na której każdy wróg musiał złożyć oręż i dokonać zawieszenia broni. W centralnym miejscu stawiano maszt na którym powiewała flaga. Gościniec służył głównie do apeli i zbiórek, ewentualnie był miejscem rozstrzygania sporów. Jeśli ktoś pogwałcił świętą ziemię na gościńcu, mógł liczyć na pewno na karę albo nawet wydalenie z obozu.